Jan Łomnicki kilkakrotnie podejmował się kręcenia filmów osadzonych w realiach historycznych. Jednym z mniej znanych jest Jeszcze tylko ten las z 1991 roku. Jego akcja rozgrywa się w Polsce około roku 1942. Główną bohaterką jest Kulgawcowa (Ryszarda Hanin), stara warszawianka pracująca przed wojną na służbie u żydowskiego doktorostwa. Za pieniądze zgadza się ona wyprowadzić z getta córkę doktorostwa, Rutkę, i umieścić ją bezpiecznie na wsi, u swoich krewnych.
Tematyka Zagłady, rzadko poruszana w kinie polskim w okresie PRL, zaczęła pojawiać się na ekranach na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, na fali wypełniania „białych plam” i ogólnego wzrostu zainteresowania historią. W 1989, po 22 latach na półce, pokazano Długą noc Janusza Nasfetera, w 1990 roku Wajda nakręcił Korczaka, a w 1995 Wielki Tydzień. Łomnicki swoim filmem wpisał się więc w pewien trend. Od tego czasu, w ciągu ostatnich dwudziestu lat powiedziano, napisano i nakręcono już całkiem dużo na temat Holocaustu na ziemiach polskich, ale Jeszcze tylko ten las nadal wydaje się interesującym i oryginalnym dziełem.
Filmowi Łomnickiego daleko jest do rozmachu produkcji znanego choćby z Pianisty. Jeszcze tylko ten las jest filmem dość statycznym, kameralnym, opartym przede wszystkim na dialogach, fragmentami przypominającym raczej teatr telewizji. Nie wiem na ile wynikło to z zamysłu reżysera, a na ile formę wymusiły ograniczone fundusze, faktem jest jednak, że oszczędności w scenografii, rekwizytach, liczbie statystów, działają tylko na korzyść tego filmu, ponieważ nie odciągają uwagi od gry aktorskiej.
Stosunkowo najsłabsze są pierwsze sceny, przedstawiające życie na ulicach getta. Z dzisiejszej perspektywy są to tylko znane, wielokrotnie powielane klisze, chociaż wówczas z pewnością były bardziej świeże i mogły robić większe wrażenie. Są więc zwłoki na ulicach, obłąkana żebraczka, Niemcy poniżający i katujący Żydów. Szczęśliwie Jeszcze tylko ten las nie jest tyle filmem o Niemcach i Żydach, co o Polakach i siedzącym w ich głowach wyobrażeniu Żyda. Misja Kulgawcowej to pretekst do rozrysowania całej gamy postaw Polaków wobec Żydów i Zagłady. Jedną z najciekawszych tez zilustrowanych w filmie jest spostrzeżenie, że niemiecka okupacja, getta i Holocaust, w żadnym stopniu nie stanowiły grubej kreski w stosunkach polsko-żydowskich. Okazuje się bowiem, że bez względu na postawy postaci pojawiających się na ekranie, czy będzie to szmalcownik, czy osoba oferująca bezinteresowną pomoc Żydówce, w ich światopoglądzie i języku mocno zakorzenione są stare stereotypy i uprzedzenia, które tkwią w nich od dawna. Pozahistoryczny obraz Żyda, który bez wątpienia siedzi w nas również współcześnie.
Postawa Kulgawcowej wobec swojej podopiecznej również jest niejednoznaczna i daleko jej do zmitologizowanego bohaterstwa i niezłomności Sprawiedliwych. Przyznać trzeba, że Ryszarda Hanin stworzyła w tym filmie wielką rolę. Współczucie dla bliźniego miesza się w niej z pogardą dla Żydów za to, że – jak to mówią – wzbogacili się na Polakach, tylko o interesach myślą, Chrystusa zabili. Wobec małej Żydówki raz wchodzi w rolę babci, wręcz wymusza na niej emocjonalne przywiązanie, podczas gdy kiedy indziej wydaje się być tylko nieczułą konwojentką. Raz nazywa ją polskim, przybranym imieniem, raz żydowskim. Stara się bronić Rutkę przed obelgami, ale sama nie widzi nic niestosownego w przeklinaniu innych od „parchów” i „kozikiem chrzczonych”. Tkwi w niej bohater, ale da się to dopiero zauważyć, kiedy zeskrobie się warstwę stereotypów i dotrze do głęboko ukrytego humanizmu.
![]() |
| Ryszarda Hanin w roli Kulgawcowej i Joanna Friedman w roli Rutki. |
Debata publiczna na temat stosunków polsko-żydowskich w czasie wojny była w ciągu ostatnich dwudziestu lat bardzo burzliwa i często nadmiernie emocjonalna. Sprawa Jedwabnego, zamiast prowadzić do rzetelnej dyskusji w duchu porozumienia, zdaje się, że jeszcze mocniej usztywniła część społeczeństwa w swoich przekonaniach. Na tym tle Jeszcze tylko ten las jest bardzo udaną próbą wyjścia ponad pozycje dogmatyczne. Nie epatuje przesadnie ani cierpieniem Żydów, ani bohaterstwem Polaków i przez to jest zdecydowanie jednym z ciekawszych filmów polskich poruszających tą tematykę. Szkoda, że nieco zapomnianym.
Film można zobaczyć w całości (niestety w słabej jakości) tutaj.


